Fuzje i przejęcia (M&A) to z reguły czas wielkich szans, strategicznych decyzji i... ekstremalnego obciążenia dla organizacji. Choć uwaga rynku skupia się zazwyczaj na wycenach, synergiach i wskaźnikach finansowych, na zapleczu każdej transakcji toczy się walka z czasem i zmęczeniem.
Zarząd, Dyrektor Finansowy (CFO), Główny Księgowy czy Dyrektor Operacyjny (COO) to osoby, na których opiera się cały proces. Jak sprawić, by wielomiesięczna praca nad transakcją nie zakończyła się ich wypaleniem zawodowym i odejściem z firmy?
Dla kluczowych członków zespołu proces M&A rzadko zwalnia ich z codziennych obowiązków. Bieżące zarządzanie firmą musi trwać, a do tego dochodzi lawina nowych, krytycznych zadań. Przygotowanie dokumentacji pochłania setki godzin:
W praktyce oznacza to pracę na dwa etaty przez kilka, a nierzadko kilkanaście miesięcy. Presja ze strony inwestorów, konieczność zachowania poufności i ciągłe „gaszenie pożarów” to idealny przepis na szybkie wyeksploatowanie kluczowych talentów.
Brak odpowiedniego zarządzania czasem i obciążeniem takich osób niesie za sobą potężne ryzyko dla samego dealu. Skrajne przemęczenie i frustracja mogą doprowadzić do sytuacji, w której kluczowi menedżerowie decydują się na odejście – i to w najgorszym możliwym momencie: tuż przed zamknięciem transakcji lub zaraz po jej finalizacji.
Odejście CFO lub COO w trakcie Due Diligence może być czerwoną flagą dla inwestora i doprowadzić do zerwania negocjacji. Z kolei ich utrata tuż po transakcji znacząco utrudnia proces integracji (PMI).
Aby zabezpieczyć proces i uchronić zespół przed wypaleniem, właściciele firm i zarządy muszą podjąć proaktywne działania:
Proces M&A to maraton, a nie sprint. Sukces transakcji zależy w takim samym stopniu od wskaźników finansowych, co od kondycji i zaangażowania kluczowych ludzi. Świadome zarządzanie ich czasem, wsparcie z zewnątrz oraz adekwatna motywacja finansowa to fundamenty, o których nie wolno zapomnieć przy planowaniu jakiejkolwiek fuzji czy przejęcia.
O autorze