Nie rozdawaj zbyt łatwo udziałów w spółce – jak uniknąć „pasażera na gapę”?

Początki biznesu to zazwyczaj ogromna ekscytacja, burze mózgów do późna w nocy i poczucie, że wspólnie z partnerami biznesowymi zawojujecie rynek. W tej euforii najczęstszym sposobem podziału udziałów w nowej spółce z o.o. jest klasyczne: „robimy to razem, więc dzielimy się po równo”. Podobnie bywa z doradcami, pierwszymi współpracownikami czy drobnymi inwestorami, którym za pomoc na wczesnym etapie lekką ręką oddajemy 1%, 2% czy 5% firmy.
Z perspektywy czasu ten początkowy entuzjazm często okazuje się bardzo kosztowny. Gdy drogi się rozchodzą, a udziały zostają w kieszeni osoby, która już nie buduje firmy, pojawia się pasażer na gapę.