Founder’s Blues, czyli dlaczego po sprzedaży startupu nie leżysz na Bahamach? Złote kajdanki i trupy w szafie.

Sprzedałeś startup. Podpisałeś umowę inwestycyjną, fotka na LinkedIn zrobiona, a na koncie pojawiły się pierwsze środki. W teorii powinieneś właśnie wybierać jacht na Bahamach albo planować Twój kolejny wielki projekt. W praktyce codziennie rano budzisz się z ciężkim westchnieniem, idąc do pracy w firmie, która formalnie nie jest już Twoja.