Czy Founder powinien zabezpieczać powodzenie inwestycji? O „krwiopijczych” zabezpieczeniach

W rozmowach z inwestorami founderzy coraz częściej spotykają się z różnego rodzaju zabezpieczeniami inwestycji. Część z nich jest standardowa i uzasadniona biznesowo. Zdarzają się jednak sytuacje, w których oczekiwania inwestora wykraczają poza typowy rynkowy standard.

Jednym z takich przypadków są zabezpieczenia, które w praktyce przenoszą ryzyko inwestycji na majątek osobisty foundera.

Spis Treści

Różni inwestorzy – różne podejścia do ryzyka

Na rynku funkcjonują bardzo różne typy inwestorów – od funduszy venture capital, przez aniołów biznesu, aż po inwestorów branżowych czy podmioty o bardziej oportunistycznym podejściu.

Różnią się oni m.in.:

  • podejściem do ryzyka,
  • horyzontem inwestycyjnym,
  • oczekiwaniami co do zabezpieczeń.

W przypadku klasycznych inwestycji typu venture przyjmuje się, że inwestor świadomie akceptuje ryzyko niepowodzenia projektu. To ryzyko jest wpisane w model inwestycyjny – część projektów się nie udaje, inne generują ponadprzeciętne zwroty.

„Zabezpieczenia” na majątku foundera – o co chodzi w praktyce?

W niektórych przypadkach inwestorzy oczekują jednak dodatkowych zabezpieczeń, które mogą obejmować np.:

  • poręczenia osobiste foundera,
  • zabezpieczenia na jego prywatnym majątku,
  • zobowiązania do zwrotu zainwestowanych środków w określonych sytuacjach.

Choć takie mechanizmy mogą być przedstawiane jako „standardowe zabezpieczenia”, w praktyce oznaczają one, że founder zaczyna ponosić ekonomiczne ryzyko inwestycji w sposób nieproporcjonalny do inwestora.

Pomarańczowa lampka dla foundera – dlaczego to ryzykowne?

Pojawienie się tego typu oczekiwań powinno zapalić founderowi co najmniej pomarańczową lampkę.

Dlaczego?

Bo może to prowadzić do sytuacji, w której dochodzi do wypaczenia charakteru inwestycji, zwłaszcza w przypadku projektów o profilu venture.

W modelu venture:

  • inwestor wnosi kapitał i bierze na siebie ryzyko jego utraty,
  • founder wnosi pracę, know-how i czas,
  • obie strony dzielą się potencjalnym sukcesem.

Jeżeli jednak founder ma dodatkowo zabezpieczać zwrot inwestycji swoim majątkiem prywatnym, to w praktyce:

  • inwestor ogranicza swoje ryzyko,
  • founder pozostaje z pełnym ryzykiem ekonomicznym niepowodzenia projektu.

Taki układ trudno uznać za zrównoważony.

Czy takie zabezpieczenia są zawsze nieakceptowalne?

Nie w każdej sytuacji tego typu mechanizmy będą całkowicie wykluczone.

Mogą one pojawiać się np.:

  • w bardziej tradycyjnych transakcjach (bliższych finansowaniu dłużnemu niż venture),
  • w sytuacjach, gdy inwestycja ma charakter bardziej „bezpieczny” i przewidywalny,
  • przy określonych strukturach pomostowych.

Kluczowe jest jednak to, aby founder rozumiał, jakie ryzyko faktycznie na siebie bierze i czy jest ono adekwatne do charakteru inwestycji.

Gdzie leży granica? Pytania, które musisz zadać

Granica nie zawsze jest oczywista, ale warto zadać sobie kilka podstawowych pytań:

  • Czy inwestor faktycznie bierze na siebie ryzyko inwestycyjne?
  • Czy struktura nie przypomina bardziej pożyczki niż inwestycji?
  • Czy potencjalny upside dla foundera jest proporcjonalny do ponoszonego ryzyka?

Jeżeli odpowiedzi na te pytania budzą wątpliwości, to sygnał, że warto dokładniej przeanalizować proponowaną strukturę.

Jak podejść do takich oczekiwań negocjacyjnie?

Z perspektywy foundera kluczowe jest, aby nie traktować takich zapisów jako „nienegocjowalnych”.

W praktyce możliwe są różne podejścia:

  • ograniczenie zakresu zabezpieczeń,
  • powiązanie ich z konkretnymi, zawinionymi działaniami foundera,
  • zastąpienie ich innymi mechanizmami (np. strukturą udziałową lub milestone’ami),
  • albo całkowite odrzucenie takich rozwiązań.

W wielu przypadkach sama rozmowa o tych zapisach pozwala lepiej zrozumieć, jak inwestor postrzega relację i podział ryzyka.

 

To nadal inwestycja czy już pożyczka?

Jeżeli inwestor oczekuje gwarancji zwrotu kapitału, niezależnie od wyniku projektu, warto zadać sobie podstawowe pytanie: czy mamy jeszcze do czynienia z inwestycją, czy już z finansowaniem dłużnym?

To rozróżnienie ma kluczowe znaczenie dla oceny, czy proponowana struktura jest adekwatna i rynkowa.

Podsumowanie

Zabezpieczenia inwestycji na majątku osobistym foundera nie są standardem w klasycznych transakcjach typu venture i powinny być analizowane z dużą ostrożnością.

Jeżeli prowadzą do sytuacji, w której founder ponosi niemal całe ryzyko ekonomiczne powodzenia projektu, trudno mówić o partnerskim podziale ryzyka.

Dlatego każdorazowo warto spojrzeć na proponowaną strukturę szerzej – nie tylko przez pryzmat samej inwestycji, ale także relacji między stronami i zasad, na jakich ma być budowany wspólny biznes.

O autorze

Mateusz Walczak